Annabelle w mgnieniu oka zmieniła się ze słodkiego króliczka w nadętą rybę rozdymkę, z policzkami wypchanymi frustracją.
Wstała, by wyjść, ale Kendrick wciągnął ją z powrotem w swoje ramiona. Szturchnął jej nadęte policzki i zachichotał:
– Naprawdę tak bardzo boisz się, że ktoś mnie ukradnie?
– Gdyby można cię było tak łatwo ukraść, to nie byłbyś wart lubienia.
Annabelle nie była niepewna siebie d






