Taksówka ruszyła spod wejścia do hotelu. Annabelle zasunęła szybę i podała kierowcy adres siedziby Grupy Gregory.
Odwróciła się, by spojrzeć na Seraphinę, która wciąż stała przy wejściu, wpatrując się w jej stronę.
Kiedy Seraphina powiedziała: „Właściwie to ja powinnam ci dziękować”, jej wyraz twarzy był przepełniony smutkiem – z nutą autoironii. To upewniło Annabelle w jednym:
Seraphina musi darz






