– Już jadę.
Właśnie gdy Annabelle miała się rozłączyć, usłyszała, jak Wujek Trey woła ponownie: – Młoda Pani, chwileczkę!
Przyłożyła telefon z powrotem do ucha. – O co chodzi?
– Skoro jedzie pani z domu, czy mogłaby pani przywieźć jedzenie i kuwetę dla Coco? Panicz przywiózł kota przedwczoraj w nocy, ale nie zabrał żadnych jego rzeczy. Byłem zbyt zajęty, żeby po nie pojechać. Nie głoduje ani nic,






