Rodzicielka zawahała się nieco po usłyszeniu słów Caleba. Dziecko płakało bez ustanku, a jego ręka była wciąż czerwona i krwawiła. Naprawdę nie mogła po prostu czekać.
– Czy to ziele naprawdę działa?
– Obiecuję, że na pewno zadziała! – pulchna twarz Caleba wyrażała pewność siebie. – Pospiesz się i pozwól mu tego użyć.
Dziecinny głos Theo stał się chłodny. – Jeśli coś mu się stanie po użyciu tego,






