Zephyr nie wydawał się w pełni obudzony. Jego wzrok błądził, a mimowolnie dostrzegł zszokowaną minę Maeve, jakby zobaczyła ducha. Powoli wracał do zmysłów.
– Pani… Pani Reese? – głos Zephyra był ochrypły, gdy spojrzał na nią pytająco. – Co pani tu robi?
Dziecko obok niego, widząc, że się obudził, beknęło ze strachu.
Maeve również była trochę przestraszona.
– Panie Soar, czy pan nie żyje?
– O czym






