Nie tylko ci ludzie mieli pistolety, ale też celowo w nas uderzali samochodem. Wyglądało na to, że zamierzali umrzeć razem z nami.
W obliczu takich desperatów nie było sensu walczyć z nimi na otwartym polu.
Maeve, która wpatrywała się w okno, odwróciła się i powiedziała: "Po prawej stronie, w lesie, jest mały domek. Może moglibyśmy się tam ukryć?"
Byron spojrzał na nią z podziwem i powiedział: "Je






