Maeve wysiadła z samochodu i ruszyła wzdłuż starego znaku w zaułek.
Idąc szeroką, główną drogą, zauważyła wąską uliczkę tętniącą życiem. Po obu stronach zaułka ciągnęły się różnorodne sklepy, ściśle przylegające do budynków mieszkalnych, a powietrze przesycone było aromatem jedzenia.
Maeve instynktownie skierowała się w głąb. Stała tam stara chatka z dziedzińcem. Ściany porastały różowe pnącza kwi






