Herbert nie mógł uwierzyć, że te słowa wychodzą z ust Trevona. W jego mniemaniu Trevon był uosobieniem etykiety. Mimo że byli kuzynami, a ich rodziny – główna gałąź i czwarta odnoga – żyły w zgodzie, Herbert nie mógł po prostu zwracać się do Trevona per "kuzynie" w towarzystwie. Musiał mówić do niego "Panie Brady". A tu proszę, Trevon, od niechcenia wypowiadający "szwagierka", zamiast zlecić to sw






