Yolanda wstała i wyciągnęła telefon.
– Halo. Wszystko gotowe. Możecie wejść.
– Do opuszczonego pokoju, wy imbecyle. Pospieszcie się!
Nastała cisza.
W międzyczasie.
Zadłużony Żigolak nie znalazł Charlotte w toalecie, więc sprawdził sąsiednie pokoje, ale bezskutecznie.
Próbował również do niej zadzwonić, ale połączenie nie dochodziło do skutku.
– Widzieliście Charlotte? – zapytał, wyłączając muzykę.






