– Bez obaw. Z pewnością obsłużymy tę piękną młodą damę najlepiej, jak potrafimy. Hahaha...
Śliniący się mężczyźni otoczyli sofę, zachwyceni widokiem Charlotte.
Yolanda wyszła z pokoju i rzuciła Charlotte lodowate spojrzenie, zamykając drzwi ze złowieszczym uśmiechem na twarzy.
– Nie martw się, Charlotte. Zaraz sprowadzę twojego chłopaka. Może pokocha cię jeszcze bardziej, gdy zobaczy, co tu zaszło






