– Siedem dni? – zapytała niepewnie Charlotte.
Zachary nie odezwał się, tylko zmarszczył lekko brwi.
– T-trzy dni? – Natychmiast się wycofała. – Jeśli nie zwrócę ci naszyjnika w ciągu trzech dni, p-podpiszę tę umowę.
– Sama to obiecałaś; nie zmuszałem cię. – Oparł się z gracją na fotelu, wyglądając na wspaniałomyślnego. – Będę czekał na ciebie tutaj o tej samej porze za trzy dni!
– Dobrze.
Charlott






