– Pamiętasz, jak ostatnim razem robiliśmy to tutaj w samochodzie? Byłaś tak bardzo w to zaangażowana, prawda...? – wyszeptał Chris do ucha Charlotte resztkami zdrowego rozsądku. – Nie bój się. Będę delikatny...
– Nie! – Charlotte próbowała go odepchnąć, ale bezskutecznie.
Pod wpływem narkotyku, który całkowicie przejął nad nim kontrolę, Chris czuł się, jakby płonął, a cała krew w jego ciele napływ






