– Proszę podpisać – przypomniał kurier.
Charlotte szybko złożyła podpis i wniosła prezent do środka.
– Mamusiu, kto przysłał prezent?
Dzieci otoczyły ją, pełne ciekawości.
– To ktoś, kogo nie znacie...
Charlotte czuła niepokój. Jeśli Zachary rzeczywiście był Żigolo, to musiał być ojcem dzieci.
Czyżby znał już prawdę? W przeciwnym razie, dlaczego przysyłałby tu prezent?
– Co to jest? Szybko, otwórz






