– Nic ci nie jest? – zapytał Zachary. Podszedł, by pomóc Charlotte wstać.
– Fifi zawsze była posłusznym zwierzakiem. Nigdy wcześniej się tak nie zachowywała. – Charlotte zmarszczyła brwi. Następnie poskarżyła się: – Musiałeś ją przestraszyć.
– Uratowałem cię. Wystarczająco złe jest to, że mi nie dziękujesz, a teraz jeszcze mnie obwiniasz? – rzucił wyzwanie Zachary z uniesionymi brwiami. – Czy to n






