„Charlotte!”
Wzrok Louisa ominął Zachary'ego i spoczął na Charlotte. Był mile zaskoczony.
Następnie podszedł do niej szerokim krokiem i ją przytulił.
Charlotte go nie odepchnęła. Zamiast tego była z Louisem na tyle intymnie, że wyglądali jak szaleńczo zakochana para.
Obserwując ich, Zachary zmarszczył brwi.
Nawet nie zdając sobie z tego sprawy, zacisnął dłonie w pięści.
„O co tu chodzi?” Ben szero






