– Panie Nacht, panna Lindberg tu jest – wyszeptał za nim Ben.
– W porządku. – Zachary skinął głową, po czym ruszył przed siebie. – W końcu rozumiem, ile frajdy sprawia robienie złych rzeczy.
– To dość podłe – mruknął pod nosem Ben.
– Słucham? – Zachary zmarszczył brwi.
– Miałem na myśli... – pośpiesznie wyjaśnił Ben. – Panie Nacht, staje pan na rzęsach, tylko po to, żeby pomóc swojemu przyjacielow






