– Racja! – wtrąciła się Morgan. – Nie mogę uwierzyć, jak arogancki jest ten Zachary. Cały czas prowokował nas w Ashenville Garden i zabrał pana Louisa na lotnisku. Jak on śmie teraz robić z tego aferę?
– To pan Henry Nacht wysłał posłańca, a nie pan Zachary Nacht.
– Pan Henry Nacht? – Na wzmiankę o tym mężczyźnie w sercu Charlotte wezbrała nienawiść. – Chce, żebym osobiście go przeprosiła? Dobrze,






