– Masz rację. – Charlotte wyciągnęła dłoń i spróbowała zdjąć mu maskę. – Pozwól mi zobaczyć, jak wyglądasz.
Zachary w porę chwycił ją za rękę, a na jego ustach wykwitł uśmiech. – Twoje poczucie bliskości wzięło się z tej maski. Nie ma potrzeby psuć nastroju, prawda?
– Och, racja.
Jeśli dowiem się, jak wygląda, być może nie będę już czuła tego samego.
Cofnęła rękę i w milczeniu czekała na wschód sł






