– O co chodzi? Muszę się powtarzać? – wykrzyknął w gniewie Henry.
– Nie! – Ochroniarz pośpiesznie spuścił wzrok, po czym powiedział: – Tak jest, proszę pana!
Mając to na uwadze, ochroniarze chwycili za broń.
Na zewnątrz Ben i Marino zamknęli bramę, blokując Charlotte i jej świcie wejście na teren posesji.
Na zewnątrz kobiety krzyczały: – Czy Henry Nacht nie prosił nas o osobiste przeprosiny? Oto j






