– Tak, skończyłam. – Spojrzenie Charlotte złagodniało, gdy popatrzyła na Zachary'ego. – Pojedźmy się przejechać.
– Jasne. – Zachary wziął z blatu kluczyki do samochodu, objął Charlotte ramieniem i ruszył w stronę tylnych drzwi.
Lupine i Morgan, wraz z sześcioma pozostałymi ochroniarzami, ruszyły za nimi.
Zachary machnął ręką i powiedział: – Nie idźcie za nami. Idźcie się zabawić.
– Ale...
Gdy Lupi






