– To dobrze!
Zachary się uśmiechnął. Przynajmniej jego tożsamość żigolaka wywarła na niej pozytywne wrażenie.
– Chodźmy. – Charlotte lekko odepchnęła jego dłoń.
– Mogę sprawić, że poczujesz się jeszcze lepiej – powiedział cicho Zachary, obejmując dłonią tył głowy Charlotte i przysuwając się bliżej.
– Co... – Charlotte nie dokończyła, ponieważ usta Zachary'ego spoczęły na jej wargach.
Pocałunki Zac






