– Dobrze. – Pan Potter bez dalszych ceregieli poprowadził ich do sali bankietowej. Zachary omiótł wzrokiem samochody na parkingu, ale nie dostrzegł srebrnego rolls-royce'a. Wygląda na to, że Charlotte tu nie ma. Grymas zniknął z jego twarzy. Teraz mogę wziąć się do pracy.
Zaraz po ich wejściu rozległa się podnosząca na duchu melodia fortepianu, po której nastąpiły gromkie brawa. Zachary nie zwróci






