– Tak czy inaczej, z Blackwoodami prędzej czy później będzie koniec... – Bruce zawsze należał do osób, które nie owijają w bawełnę. – Ale gdyby Taylor przyszedł teraz do pana błagać, jak by pan zareagował?
– Zostawiłbym go samemu sobie – odparł Zachary, marszcząc brwi. – Czyny zawsze mają swoje konsekwencje. Blackwoodowie będą musieli pogodzić się z losem, który sami na siebie sprowadzili.
W końcu






