„Eee… Czy pan będzie kierował tym projektem?” Czerwieniąc się, Hannie dopytywała.
„Nie puszczę ci tego płazem, jeśli twoja rodzina jeszcze raz wtrąci się w moje projekty” – ostrzegł Jared.
Poczuła się upokorzona, po czym szybko skinęła głową. „Dobrze, będę o tym pamiętać”.
Następnie opuściła biuro w żałosnym stanie. Zanim odeszła, nie zapomniała się odwrócić i ukłonić w drzwiach z pełną powagą.
G






