Josephine przygryzła wargę, czerwieniąc się z zażenowania. Luke spojrzał na nią ze współczuciem i uspokoił ją, mówiąc: – Zignoruj go, Joey.
Nie mając już ochoty uciekać, Josephine wypuściła z siebie westchnienie i powiedziała: – Chodźmy na drinka czy dwa.
Luke natychmiast się uszczęśliwił. Wygląda na to, że bycie wytrwałym ostatecznie popłaca.
Obecnie Josephine była w fatalnym nastroju. Nie mogła






