Josephine uniosła brwi z rozbawieniem. – To naprawdę nie byłam ja.
– W takim razie musiałaś pokazać mu te wiadomości.
– Oczywiście! Siedział wtedy obok mnie. Skoro sam poprosił, żeby je przeczytać, nie widziałam sensu, żeby je przed nim ukrywać – odpowiedziała Josephine.
– Zakładam, że to ty uganiasz się za panem Quarlesem, a nie na odwrót. Jesteś zupełnie bezwstydna, prawda? Musiałaś użyć jakichś






