Donna zrozumiała tę dwuznaczność, ale udała, że niczego nie zauważa, podczas gdy Jenna pojęła sens jego słów i poczuła się tak, jakby na jej klatkę piersiową spadł głaz.
– W porządku. Nie musisz mnie obsługiwać. Sama to zrobię. – Josephine spuściła wzrok w zakłopotaniu.
Gdy lunch dobiegł końca, Donna ujęła Jennę za rękę i powiedziała: – Przejdź się ze mną, Jenno!
Jenna uśmiechnęła się i odparła: –






