Twarz Jenny po raz kolejny wykrzywiła się we wściekłości. – Dopóki tu jestem, nawet nie waż się myśleć o wżenieniu się w rodzinę Quarlesów! – zagroziła.
Josephine miała ochotę przewrócić oczami. Jenna miała o sobie takie wysokie mniemanie. – Od kiedy to ty, osoba z zewnątrz, masz prawo głosu w sprawach rodziny Quarlesów? – odgryzła się Josephine.
– Nie jestem osobą z zewnątrz. Pani Quarles wybrała






