Dla Willow to nie była tylko praca, lecz jej własny wkład w dziedzictwo kulturowe kraju. Jakże mogłoby jej zabraknąć?
– Dobrze. Wychodzę natychmiast – odpowiedziała.
– Będziemy czekać. Czas odgrywa kluczową rolę. Otrzymaliśmy poufną informację, że przemytnicy artefaktów zdążyli już wysłać swoich ludzi.
– Zrozumiałam. Do zobaczenia – odparła Willow.
Po odłożeniu słuchawki Willow poszła porozmawiać






