Winston zastanowił się przez chwilę i potrząsnął głową. "To mało prawdopodobne. Osobiście zwerbowałem tych członków zespołu i dobrze znałem ich przeszłość. Nigdy nie współpracowaliby z przemytnikami zabytków."
W oczach Jaspera błysnął chłód. Ktokolwiek śmiałby knuć za plecami Willow, sam prosił się o kłopoty. "Nie alarmujcie zdrajcy. Dowiem się, kto to jest." Jego spojrzenie było ostre jak brzytwa






