**Perspektywa Tristana**
Opuściłem VFS z wściekłością wciąż tlącą się pod skórą, napięcie w mojej szczęce było jak stalowe imadło. Obojętność Delance przylgnęła do mnie jak smród, którego nie mogłem z siebie zmyć. Jej samozadowolenie… jej apatia i sposób, w jaki bagatelizowała cierpienie Elony, jakby to było jakieś zło konieczne w pogoni za chwałą. Musiałem zebrać w sobie wszystkie siły, żeby nie






