**Perspektywa Tristana**
Słońce ledwo przebijało się przez szare chmury, gdy przyjechał Eric. Chciał zobaczyć Elonę i cieszę się, że tu jest. Ten dzieciak miał w sobie lojalność, którą podziwiałem, może nawet za bardzo, jak na jego własne dobro. Otworzyłem drzwi, wpuszczając go skinieniem głowy. Wyglądał na zmęczonego i wyczerpanego, jakby od dni porządnie nie spał.
Elona odpoczywała w mojej sypia






