**Perspektywa Tristana**
Nie mogłem uwierzyć, że Camille, ze wszystkich osób, stoi na schodach mojego domu. Wygląda lepiej, niż myślałem, że będzie wyglądać po stracie bliskiej osoby. Wciąż kipiałem w środku z wściekłości, trzymając te cholerne sądowe dokumenty w ręku, a teraz nie wiem, dlaczego Camille miałaby chcieć rozmawiać o tym domu.
Zmarszczyłem brwi. – Dlaczego chcesz rozmawiać o tym domu…






