**Perspektywa Tristana**
Ciężar mahoniowych drzwi jęknął za mną, gdy wszedłem do wielkiej auli. Powietrze było gęste od oczekiwania i delikatnego zapachu polerowanego drewna i starego aksamitu. Reflektory były przyciemnione, rzucając niski, bursztynowy blask na scenę, gdzie orkiestra już się zbierała i stroiła instrumenty. Ciche szepty odbijały się od łukowatego sufitu, a sporadyczne nuty skrzypie






