Perspektywa Thomasa.
Pierwsze dni w Waszyngtonie przebiegały, jak mi się wydawało, wspaniale. Willow, jak sądziłem, dobrze się przystosowywała do nowego domu i wszystkiego, co z nim związane, co, jak wiedziałem, będzie dla niej sporym szokiem, biorąc pod uwagę to, jak żyła do tej pory. Z tego, co mi mówiła, na początku była trochę niepewna, zgadzając się na zatrudnienie Liliany jako osobistej sek






