Perspektywa Willow.
Drugi dzień w nowym domu, a ja wciąż nie mogłam wyjść z podziwu nad wszystkim, czego doświadczyłam wczoraj. Thomas poświęcił czas, by pokazać mi część terenu, ale większość czasu spędziliśmy spleceni ze sobą, rozgrzani i spoceni. Nie miałam jednak nic przeciwko, zwłaszcza że sypialnia, którą mi pokazał, była przepiękna i wydawała się większa niż moje mieszkanie w Nowym Jorku.






