Kiedy dotarłam do biura, wcale nie byłam zaskoczona, widząc, że Theresa już tam jest i urządza się na dobre. Chodziła sobie swobodnie, oglądając wszystko. Jej palce dotykały wszystkiego, co moje. Przez chwilę stałam w drzwiach, obserwując ją, żeby zobaczyć, co właściwie zamierza zrobić. Zanim się zorientowałam, spostrzegła, że tam stoję i ją obserwuję.
„Zamierzasz tak po prostu stać i gapić się n






