Spędzanie czasu w domu przez ostatnie kilka dni było bardzo relaksujące. Cieszyłam się, bo mogłam spędzić czas z moją małą Daisy. Była idealna pod każdym względem i pełna energii. Kochałam to.
– Willow, czy chciałabyś sałatkę na lunch? – zapytała Maria z otwartych tylnych drzwi. Zastanawiając się przez chwilę, spojrzałam na nią i uśmiechnęłam się.
– To brzmi wspaniale. Dziękuję, Mario. – Gdy kob






