Lunaya.
– O co mu chodzi? – zapytała cicho Alyse, gdy patrzyłyśmy, jak Cole odchodzi wściekły.
– Nie mam pojęcia – odpowiedziałam. Coś było bardzo nie tak z tym chłopcem i myślę, że sięgało to znacznie głębiej, niż pozwalał po sobie poznać.
– O czym on mówił? – zażądała odpowiedzi Romeá.
– Jak już powiedział, o niczym – odparłam.
– Nie wierzę ci – burknęła, przysuwając się bliżej.
– Zapewniam cię,






