Whiskey.
Moje ciało dotknęło podłoża; leżałam na czymś twardym, grawitacja wróciła, a poczucie unoszenia się w powietrzu zniknęło. Przesunęłam dłońmi po swoim ciele, upewniając się, że wszystko jest nadal na swoim miejscu. Na tyle, na ile mogłam ocenić, było. Ale coś było nie tak. Czegoś brakowało, miałam dziwne przeczucie. Przez moje żyły przepłynęło uczucie ciepłego spokoju. Chce mi się płakać.






