Zelena.
Ramiona Gunnera oplotły mój brzuch, a on oparł brodę na moim ramieniu.
– Wszystko w porządku? – zapytał cicho.
– Jest dobrze – odpowiedziałam i sięgnęłam, by klepnąć go w policzek. Odwrócił twarz i pocałował wnętrze mojej dłoni.
– Znowu płakałaś – stwierdził, jakbym jeszcze o tym nie wiedziała.
– Cóż, kobiety w ciąży płaczą, Potężny Alfo – zażartowałam i odwróciłam się do niego z i






