Zelena.
Po minucie uspokoiłam łzy i wyciszyłam szloch. Dopiero wtedy usłyszałam dźwięki płaczu Gunnera. Mimo protestów mojego ciała, odwróciłam się w ramionach Gunnera tak, by stanąć z nim twarzą w twarz. Jego oczy były czerwone i opuchnięte, co oznaczało, że płakał z przerwami już od jakiegoś czasu. Jego zazwyczaj gładka, kremowa skóra była blada i pokryta plamami, a twarz mokra od łez. Uniosłam






