Lunaya.
Tobias jest tylko strażnikiem, nie ma mocy. Prawda?
„W porządku” – warknął, a dźwięk odbił się echem w dużej łazience. Nie czekałam, aż znowu zmieni zdanie, zrobiłam krok do przodu i chwyciłam myjkę, która wisiała na kranie. Wycisnęłam trochę mydła na gąbkę i odwróciłam się. Przejechałam gąbką po jej ramieniu. Jej klatka piersiowa i brzuch były przykryte czymś, co jak zakładałam, było kied






