Whiskey.
Odrętwiała pustka mnie nie opuściła, nieco wyblakła, ale wciąż ją czułam. Gdybym nie była tak przyzwyczajona do odcinania się od bólu i emocji, zgadywałabym, że by mnie to frustrowało. Ale właściwie trochę mi się to podobało. Ten mój stan obojętności i braku czucia był wyzwalający. Straciłam wszelkie poczucie winy, jakie miałam za to, co zrobiłam w ciągu ostatnich kilku lat, jakkolwiek ma






