SAGE
Po zawarciu umowy, Scott i ja wróciliśmy do hotelu; zmęczenie ciążyło nam niemiłosiernie. Ulice były ciche, a świat uciszył się w sposób, jaki przynieść może tylko głucha noc. Zanim dotarliśmy do naszych pokoi, było już po północy. Tym razem nie musiałam się wkradadać – obecność Scotta wystarczyła, by odeprzeć wszelkie podejrzenia, gdyby ktoś nas zauważył.
Scott odprowadził mnie pod drzwi, a






