SAGE
Siedziałam w słabo oświetlonym pokoju, w którym odpoczywał Holt; jego klatka piersiowa unosiła się i opadała miarowo, gdy leżał nieprzytomny. Uzdrowiciele wykonali swoją pracę, opatrując jego rany i upewniając się, że nie grozi mu niebezpieczeństwo. Lekarstwa, które mu podali, zwaliły go z nóg, ale przynajmniej mogłam oddychać nieco swobodniej, wiedząc, że wszystko z nim będzie dobrze.
Mimo w






