SAGE
Gdy tylko drzwi zamknęły się za Titusem, ogarnęła mnie ulga. Odczekałam chwilę, wstrzymując oddech, by upewnić się, że naprawdę odszedł. Cisza, która zapadła w pokoju, była kojącym ucieczką od dusznej intensywności jego obecności. Niezależnie od powodu, dla którego wyszedł, nie obchodziło mnie to. Liczyło się tylko to, że zyskałam czas, by wymyślić, jak zdjąć ten przeklęty urok z mojego uda.






