SAGE
— Stój! — Głośny rozkaz Titusa zagrzmiał w każdym zakątku korytarza.
I tak po prostu, moje ciało zesztywniało, a stopy przyrosły do ziemi. Próbowałam się ruszyć, ale nie mogłam. Czy to przez bransoletę na nodze?
— Kurwa! — zaklęłam pod nosem.
— A kogo my tu mamy? — powiedział, a ja usłyszałam jego niespieszne kroki za sobą. — Jeden podstępny, mały kotek.
— Nie skradałam się — zaprzeczyłam.
Zł






