SAGE
Zabraliśmy Tytusa z powrotem do jego komnaty. Gdy tylko dotarliśmy do progu, puściłam go, pozwalając Scottowi wnieść go do środka, aby uzdrowiciele i magowie mogli kontynuować leczenie. Scott zauważył to i obejrzał się przez ramię, spoglądając na mnie.
– Co się stało, pani? – zapytał.
– Nie jestem kobietą z pałacu. Nie mogę wejść do jego komnaty – odpowiedziałam, powtarzając to, co sam powied






