Lucas
Szukam wszędzie.
Wokół łaźni, na ulicy obok niej i na następnej. Do diabła, pytam nawet przypadkowych ludzi, czy ją widzieli. Arię. Moją Arię.
Nic. Nikt jej nie widział.
To nie może się dziać. Nie zostawiłaby mnie. Nie po tym wszystkim, przez co przeszliśmy.
Próbuję się z nią połączyć myślami, chociaż łeb mi pęka jak cholera, a całe ciało czuję, jakby przeszło przez maszynkę do mięsa. Ale on






